Opinie klientów

Teresa z Rzeszowa
“Witam, Moje doświadczenia z suplementami sięgają juz kilku lat. Bo każdy człowiek szuka indywidualnie "czegoś" dla siebie i dla swoich potrzeb. To prawda, bo każdy z nas jest wyjątkowy i niepowtarzalny i ma wyjątkowe potrzeby, ale uwaga: dla każdego z nas zdrowie jest najważniejsze, bo dzisiaj żyje się bardzo szybko a wszyscy chcemy być zdrowi, wykluczyć ból, cieszyć się energią i witalnością i tak jak natura stworzyła i zaprogramowała komórkę ludzką na 120 lat, spełniajmy nasze marzenia i cele do doskonałości. Swoja przygodę z PhytoChi zaczęłam 2 miesiące temu. Moje komentarze co do działania i właściwości PhytoChi są zbędne TO JEST PO PROSTU REWELACYJNY PREPARAT I PONADCZASOWY!!! To że oczyszcza organizm to jeszcze nic, to że chroni nasz organizm przed najgorszymi chorobami świata to sukces Dr Alberta. Y. Leung, ale ile dodaje energii. Wiele ludzi cierpi z powodu przepracowania, zmęczenia, i codziennych stresów. Kochani, nasza cywilizacja jest wspaniała lecz zarazem okrutna, dlatego pijcie ten wspaniały tonik raz lub dwa razy dziennie w zależności od potrzeb, jest nam to tak potrzebne jak powietrze. Bo zdrowie to szczęscie! A szczęście to zdrowie i młodość i uroda na całe życie. I tego Wam z całego serca życzę.”
Irena z Klaudią z Tymbarku
“Dzień dobry tonik pije 4 tygodnie i chciałam się podzielić efektami. Jestem młodą matką moja córka ma 11 lat też codziennie rano pije ze mną tonik. Do tej pory po wyjściu do szkoły mojej córki nie miałam ochoty na nic, najlepiej by było iść spać. Postanowiłam zaryzykować, znam moją Małgosie i wiem że ona napewno by mi nie poleciła coś złego. Szok jest to dla mnie i mojej córki, szok, to co sie zaczeło dziać z moim organizmem. Wszystkie szufladki pomyte, dokumenty posegregowane, w szafach ład i skład, wyprasowane pranie z przed 2 lat. No i to czego nie uzyskiwałam przez kilka lat i różnych diet ---- chudne, naprawde uwierzcie mi jem to na co mam ochote a nogi niosą same. Tańcze i śpiewam, zauważają moi znajomi pytając co ty robisz że masz takie efekty: ja im mówię pije PhytoChi, dziś wiem że mogę im polecić ten tonik. Dziękuje za powrót mojej energi.”
Andrzej Metera
“Dzień Dobry! Moja historia zaczęła się tak: Pierwszą butelką PhytoChi podzieliłem się z "prababcią" Cziką. Czika to 18,5 letnia (a więc na ludzkie lata, to tak ok. 125 lat!) suczka, "wilk miniaturka", czyli mieszaniec wilkopodobny, wielkości średniego boksera. 2 tygodnie temu przeżyliśmy rodzinną traumę - jej młodsza, bo 14,5 letnia, schorowana "siostra" (terierka walijska) musiała zostać uśpiona. Czika przeżyła szok - gdy wróciliśmy od weterynarza - przewróciła się na bok, zaczęła płakać i... miała sztywne prawe łapy. Nie chciała jeść i pić - błyskawicznie straciła wagę. Najprawdopodobniej był to nie tylko szok, ale i wylew. Zaczęło sie od kroplówki, antybiotyku doustnego (przez 5 dni), homeopatycznego L72, ale od drugiego dnia dałem też PhytoChi (2 razy dziennie po 1/2 miarki). Trzeciego dnia Czika zaczęła się podnosić - z trudem, upadając co chwilę - żona, wracając z pracy, nie wierzyła mi, gdy to opowiadałem, aż sama nie zobaczyła. Wytrwałe ćwiczenia i... pod koniec tygodnia Czika zaczęła chodzić. Oczywiście złożyło się na to kilka zastosowanych czynników, w tym i smarowanie łap olejkiem. Wiem jednak, że ochoty do życia - energii nabrała po PhytoChi, bo reakcja była zdumiewająco szybka! Serdecznie pozdrawiam.”
Małgorzata z Limanowej
“Mam na imię Małgorzata, jestem po chorobie raka złośliwego. Suplementuje od 6 lat . Obecnie szukałam jakiegoś preparatu, który by mi pomógł w chorobie wieńcowej. Mam astme i biorę wziewy, więc wiem jak organizm zwalnia przy lekach. W moim domu jest 28 schodów a na górze mieszka wnuczuś i wyjście tam sprawiało mi trudność, dwa razy robiłam przystanki by do niego wyjść. Nie było mowy o zrobieniu zakupów, bez auta ani rusz. Nogi chowałam by nikt nie widział popękanych naczyń i wybroczyn. Sprzątanie sprawiało mi przykrość i ból w klatce piersiowej. Układ nerwowy zaczął mi szwankować, zaczęłam krzyczeć zamiast mówić. W dniu kiedy byłam umówiona na spotkanie zepsuło sie auto i byłam pewna że nie dojdzie do spotkania. A jednak Andrzej dojechał na spotkanie i zaświeciła mi się czerwona lampka. Powiedziałam mu że czekam na koronografie ale do końca tego roku nie ma terminów, o on mi zaproponował PhytoChi mówiąc że to badanie nie będzie mi już potrzebne. No i zaczęłam systematycznie pić 50 ml dziennie. Złapałam infekcje gardła, nie mogłam mówić, no i męczył mnie kaszel. W czwartym dniu bez środków pomocniczych odeszło wszystko, złapałam bakcyla. Pojechałam minibusem do koleżanki opowiedzieć jej o toniku i będąc pod jej drzwiami, dotarło do mnie że wyszłam na 2 piętro bez przystanku. Pije 1,5 miesiąca rano i wychodzę spokojnie do wnuczusia, na nogach nikną jak mgła pajączki, nogi moje są coraz ładniejsze i wiem że spełni się moje marzenie. Włoże mini spódniczkę, białe kozaki i zatańcze z Tiną Turner. Teraz rozumie dlaczego się chudnie. Dostajesz zastrzyk energi do komórek, szybciej chodzisz, ruszasz się, śmiejesz się, tańczysz, śpiewasz więc spalasz zbędny tłuszcz. Dziś polecam go wszystkim moim znajomym. Dziękuje za powrót energi do moich nóg.”
Artur Domin
“Witaj Michał, Od lat interesuję się Taiji oraz Qi Giong. Wielokrotne powtarzanie długiej formy stylu Yang wspaniale uspokaja umysł i ożywia ciało. Przy takich praktykach adept po pewnym czasie może zacząć odczuwać przepływ energii. Jeśli to się nie pojawia, w starożytnych tekstach opisane są rozmaite ćwiczenia mające na celu "wyostrzyć" zmysły na odczuwanie tego przepływu. Dodatkowo wykonując określone ćwiczenia Qi Gong energia staje płynie intensywniej. Jest to potrzebne by móc zacząć zarządzać w sposób świadomy swoją energią. Moje odczucia pojawiały się nieregularnie i często rodziły się wątpliwości czy to jest właśnie to. Mistrz mówił, że będę wiedział że to jest właśnie to. Krążąc wokół PhytoChi od prawie pół roku w końcu zdecydowałem się spróbować. Żeby móc powiedzieć że coś nie działa trzeba sprawdzić, najlepiej osobiście. Zacząłem ostrożnie od połowy miarki. Ponieważ tonik jest smaczny, stało się to moim porannym rytuałem. Pierwsze kroki po przebudzeniu kieruję do lodówki, wstrząsam butelkę, nalewam i wypijam. Potem poranne ablucje, medytacja i ćwiczenia... tylko coś zaczęło się zmieniać. Podczas ruchów pojawiło się szczególne mrowienie w dłoniach, na przedramionach. Jakby włosy się zjeżyły, tyle że do środka ciała. To był zdecydowany skok jakościowy w odczuwaniu. Wiedziałem że to jest właśnie to. Może w końcu lata praktyki zaowocowały. A może to PhytoChi ze swoim kompleksowym składem dostarczył do organizmu potrzebnych substancji. W końcu w tradycyjnej medycynie chińskiej stosuje się kilka elementów w celu osiągnięcia pełnej równowagi organizmu: odżywianie, ćwiczenia, akupunktura oraz zioła. Receptura PhytoChi zdecydowanie odpowiada zapotrzebowaniom mojego organizmu. Po niecałych dwóch tygodniach stosowania taka zmiana. Powoli zwiększam dawkę z ciekawością oczekując kolejnych efektów. Pozdrawiam.”

Wyślij do nas swoją opinię

Jeżeli Tobie również pomógł tonik PhytoChi, napisz do nas korzystając z poniższego formularza.

reset     wyślij